Piotr Butryn - blog piłkarski.
RSS
sobota, 11 sierpnia 2007
Święty Taffarel - patron rzutów karnych

Piotr Butryn

 

Wiele dziedzin życia ma swoich świętych i patronów. W 1998 roku rzuty karne w Brazylii również doczekały się swojego - Świętego Taffarela. Stało się tak dlatego, że ten znakomity bramkarz bronił karne w momentach, które decydowały o historii futbolu.

Nie od dziś wiadomo, że między znaczeniami „piłka nożna" i „religia" w słowniku brazylijskim można postawić znak równości. Dlatego piłkarze, którzy dokonują cudów na boisku zostają uznani świętymi.

Pierwszy cud nastąpił, kiedy w 1988 w półfinale Igrzysk Olimpijskich obronił trzy jedenastki wykonywane przez piłkarzy RFN. Drugim cudownym momentem w karierze Claudio Taffarela było zdobycie przez Brazylię w 1989 roku Copa America. Był już wtedy od roku pierwszym bramkarzem „Canarinhos". Bronił wtedy jeszcze barw brazylijskiego Internacionalu. Rok później pojechał z kadrą na mundial do Włoch. Tam Brazylia, co prawda odpadła już w drugiej rundzie, ale Claudio spisywał się bardzo dobrze. W czterech meczach puścił tylko dwa gole i dzięki swojej dobrej postawie został zatrudniony w AC Parmie. Z nią świętował w 1993 roku zdobycie Pucharu Zdobywców Pucharów.

Prawdziwy wielki cud przyszedł w roku 1994, kiedy Taffarel już jako bramkarz Reggiany zdobył Mistrzostwo Świata ze swą reprezentacją. W finale, w rzutach karnych przeciwko Włochom obronił strzał Daniele Massaro. Natomiast strzały Franco Baresiego i Roberto Baggio poszybowały nad bramką. Po zwycięskim meczu Claudio Taffarel zostawił w taksówce bagaż ze złotym medalem i wszystkimi pieniędzmi za zdobycie Pucharu Świata. Na szczęście taksówkarz zwrócił mu zgubę. W zamian brazylijski mistrz podarował mu swoją koszulkę i czek na 1000 dolarów. W tym samym roku nie odnowił kontraktu z Reggianą i przez pewien czas pozostawał bezrobotnym. Dlatego stracił miejsce między słupkami reprezentacji, do której powrócił w 1997 roku i zdobył Copa America.

Roberto Baggio strzela nad poprzeczką

Zdjęcie 1. Roberto Baggio posyła piłkę ponad poprzeczką w finale MŚ '94.

Baggio i Taffarel

Zdjęcie 2. Przegrany Baggio i zwycięski Taffarel.

W 1998 roku Taffarel strzegł bramki „Canarinhos" w swoich trzecich Mistrzostwach Świata. Mecz półfinałowy pomiędzy Brazylią a Holandią był tak wyrównany, że o awansie musiał zdecydować konkurs jedenastek. Claudio Taffarel nie dał się pokonać Phillipowi Cocu i Ronaldowi de Boerowi. Przez to Brazylia awansowała do finału, który później tragicznie przegrała, a Taffarel dzięki swej postawie został namaszczony w Brazylii patronem rzutów karnych.

Obroniony rzut karny w półfinale MŚ 1998 przeciwko Hoalndii

Zdjęcie 3. Rzut karny obroniony w 1998 roku przeciwko Holandii.

De Boer strzela - Taffarel broni

Zdjęcie 4. Strzela Ronald de Boer - broni Claudio Taffarel.

Wielka radość po awansie do finału w 1998 roku

Zdjęcie 5. Taffarel świętuje awans do finału MŚ '98.

Po zakończeniu reprezentacyjnej kariery przeszedł do Galatasarayu Stambuł. I tam miał miejsce kolejny cud. Turecki klub zdobył w 2000 roku Puchar UEFA, a Taffarel został uznany najlepszym zawodnikiem meczu. W nagrodę otrzymał 10 tysięcy euro, które przekazał Caritasowi, wspierając tym samym biedne dzieci w Brazylii.

Claudio Andre Mergen Taffarel rozegrał 101 meczów w reprezentacji Brazylii w tym 18 meczów w Mistrzostwach Świata. Tylko on i Sepp Maier mogą pochwalić się takim dorobkiem. Jako jedyny brazylijski bramkarz znalazł się na liście 125 najlepszych piłkarzy świata sporządzonej przez Pelego.

Nie może, zatem dziwić fakt, że w Brazylii Taffarel otaczany jest tak wielką czcią. I nawet, jeśli nie odważymy się go nazwać - jak większość Brazylijczyków - Świętym, to na pewno i bez wahania powinniśmy go nazwać cudownym.

20:56, komentatorzy
Link Dodaj komentarz »